Home / Świat / Sport / Czy chcemy jakiegoś buta dobrze radzącego sobie z wodą? Cieplejszego? I że idealny będzie but trailowy z agresywnym bieżnikiem?

Czy chcemy jakiegoś buta dobrze radzącego sobie z wodą? Cieplejszego? I że idealny będzie but trailowy z agresywnym bieżnikiem?

Zaatakowała nas zima. Pada śnieg. W ogrodach już nie jest rzeczywiście dobrze, szybko się potknąć, łatwiej poślizgnąć. I powstaje pytanie, w których butach biegać w taką pogodę? Czy chcemy jakiegoś buta dobrze radzącego sobie z wodą? Cieplejszego? A może idealny będzie but trailowy z agresywnym bieżnikiem?

Buty trailowe

Ja sam cały rok biegam w stałych „szosówkach”. Ludzie kupują buty trailowe myśląc, że dzięki nim doskonali się będzie biegało po śniegu. Przecież w moim przypadku zupełnie się wtedy nie sprawdziło. Lubię kiedy w bucie jest mi wygodnie. Gdy korzysta elastyczną podeszwę, miękką cholewkę. Natomiast buty trailowe są wydawane na duży teren. Na prowadzenie kamienistych ścieżek, zbieganie po śliskich ścieżkach. Natomiast prawo jest taka, że w centrum nie do celu potrzebujemy takiego buta. Dla mnie sam sprawia on więcej szkód niż korzyści. Boląca stopa, mało wygodne bieganie po asfalcie. But na pewno jest cięższy, mniej dynamiczny. Więc klasycznym butom trailowym mówię kompletnie nie dla biegania po osiedlu i miejskich parkach.

Miejskie buty trailowe

Nawet nie wiem czy taka nazwa istnieje, ale już informuję o co mi chodzi 🙂 Kiedy już uprzecie się, że chcecie być but z bieżnikiem na trudny teren zaś nie ruszacie nosa poza miasto to mówię hybrydę buta szosowego z trailowym. Mają tą cechę, że bieżnik nie istnieje na końcu agresywny, żeby bardzo przeszkadzać nam w rozwoju po asfalcie. Cholewka jest miękka, nie jest więcej zbędnego plastiku i wzmocnień nadających się w głowach. Podeszwa jest mocno podatna. W takim bucie można już normalnie trenować ale moim przekonaniem dalej funkcje buta są bardzo rzadko brane w lokalnych warunkach a raczej nie inwestowałbym w taki zakup.

Obuwie z membraną

Kupujemy klasyczny but a z wodoodporną membraną. Niby fajnie, but nieprzemakalny ale te nie do celu. Trzeba sobie uświadomić, iż taki but jest większy, jak wleci woda do buta to aktualnie nie wyleci 🙂 Poza tymże szczególnie grzeje się w nim stopa. Na palcach jednej ręki policzyłbym dni, gdzie taki but tak się przyda. Więc myślę, że o tę kwotę dać na indywidualny zakup. Dużo atrakcyjnym podejściem jest tutaj lekka membrana. Niestety stanowi ona w 100% wodoodporna, tylko na drobny deszcz i kałuże sprawdza się idealnie. Jest niewielka, w zimę jest miłość w nogę tylko nie grzeje przesadnie. To faktycznie dobry wybór i wszystkiemu go wykorzystuję. Sam mam jednak jedyną taką mało w szafie.

Tradycyjny but szosowy

To zupełnie mój lider. Bo stojąc w mieście ile tak właściwie mamy dni kiedy wszędzie leży śnieg? Ile razy będziemy biegać w błocie? Myślę, że obiektywnie mając będzie toż mało dni w roku (ok, zima 2012/2103 była pod tym względem wyjątkiem 🙂 ). I powstaje pytanie, czy warto inwestować w buty przeznaczone głównie do takich warunków? To kilku tak jak by ktoś kupował samochód terenowy bo codziennie jeździ odcinkiem dziurawej drogi. Ok, jeśli człowiek jest kasę więc kiedy najbardziej tak! A gdyby masz wybór, kupić drugi but szosowy albo jakąś „zimówkę” to pewnie wykorzystuję ten idealny wybór. Ewentualnie polecam but z lekką membraną, który sprawdzi się idealnie od jesieni do wiosny. Przecież tak naprawdę ja cały rok biegam w naturalnym bucie. I biega mi się w nim świetnie. Jak mi zima to wydaję dwie pary skarpet. Jak się zmoczy zatem na następny trening zabieram drugą parę. Oraz jak szybko się wywrócę to ale na lodzie gdzie nawet agresywny bieżnik nie pomoże.

About admin

Check Also

Wiosna i lato to znakomita czas na rower

Wiosna i lato to świetna kolej na rower, więc niebawem wielu z nas postanowi wybrać …